Apel „Zima”
(Bezpieczne zabawy na śniegu i lodzie)
- przygotowany przez uczniów kl. I d – integracyjnej
Szkoły Podstawowej Nr 9 w Tarnowie


Scenariusz opracowały:

wychowawca klasy integracyjnej mgr Małgorzata Sroka
nauczyciel wspomagający – mgr Lidia Świerk

Cele:
  1. Utrwalenie pojęć związanych z porą roku „zima”.
  2. Wdrażanie do bezpiecznego zachowania się na śniegu i lodzie – uświadomienie dzieciom zagrożeń wynikających z niewłaściwego poruszania się. Uświadomienie niebezpieczeństw wynikających z zabaw w pobliżu drogi.
  3. Kształtowanie umiejętności współpracy w grupie.
  4. Kształtowanie umiejętności inscenizowania tekstu oraz recytacji wierszy.
Metody:
aktywizujące – inscenizacje
eksponujące – ekspozycja sprzętów zimowych
praktyczne – przygotowanie apelu metodą projektów

Czas trwania: 45 min.

Data:
  1. Przygotowanie tekstów, piosenek o tematyce zimowej, rozdanie ról, liczne próby odbywające się po zajęciach.
  2. Przygotowanie dekoracji zimowej.
  3. Wiersze, piosenki oraz inscenizacje o tematyce zimowej dotyczące zabaw na śniegu i lodzie (bezpieczna górka, ślizgawka, uroki zimy, prawidłowy ubiór). 1. Wiersz pt. „Kłopoty ze śniegiem” – Ludwik Jerzy Kern.

    „Kłopoty ze śniegiem”

    W fabryce śniegu,
    Za chmurami,
    Mnóstwo roboty jest przed feriami.
    Bez przerwy
    z dołu
    dzwoni Ziemia
    i zgłasza nowe zamówienia...

    - Tu mówi Tarnów!
    - Tu mówi Brzeg!
    - Przyślijcie nam na ferie śnieg!
    Ferie bez śniegu smutne są przecież...
    - Ile Wam przysłać?
    - Ile możecie!

    - Halo, halo,
    Tu Zakopane!
    Co się tam dzieje?
    Co za bałagan?
    Mieliście śnieg dostarczyć nad ranem,
    a tu jest wieczór i wciąż nie pada!
    Przyślijcie dużą partię koniecznie,
    w górach bez śniegu nie jest bajecznie.

    - Wytwórnia śniegu? Tu Białowieża!
    Znana hodowla grubego zwierza.
    Zamówiliśmy śnieg jeszcze latem,
    uiściliśmy całą zapłatę,
    obiecaliście nam oczywiście,
    i w końcu wysłać zapomnieliście.
    A może śnieg ten po prostu spadł
    na inną puszczę
    lub inny sąd?
    Sprawdźcie u siebie, co to stało się,
    bo nas tu męczą żubry i łosie.

    - Halo fabryka? Co to za żarty?
    - Kto mówi?
    - Jak to kto mówi? Narty!
    Dla nas to sprawa śmierci i życia,
    bez śniegu wychodzimy z użycia.
    To samo zresztą dotyczy sań.
    Co jest z tym śniegiem?
    Czekamy nań!

    A za chmurami,
    przez cały czas,
    robota idzie na pełny gaz.
    Wielkie śnieżyce
    (tak jak za dziadków)
    robią miliony śniegowych płatków,
    o różnych wzorach,
    w różnych formach,
    jakie się tylko wymarzyć da.
    I ekspediują w te strony świata,
    w których akurat zima trwa.

    Zamówień jednak jest masa taka,
    że się dyrekcji, czasem chce płakać.
    Z tych łez (gdy marzną), ktoś mi to rzekł,
    nadprogramowy
    Mamy śnieg.


    2. Piosenka pt. „Tupu, tup, po śniegu”.

    „Tupu, tup, po śniegu”

    Przyszła zima biała,
    śniegu nasypała.
    Zamroziła wodę.
    staw przykryła lodem.

    Tupu, tup, po śniegu,
    dzeń, dzeń, dzeń na sankach.
    Skrzypu, skrzyp na mrozie,
    lampiony bałwanka.

    3. Wiersz pt. „Śnieżne zmartwienie” – Grzegorz Dobiecki.

    „Śnieżne zmartwienie”

    Przypływa w chmurze zza siedmiu mórz,
    zza siedmiu gór, zza siedmiu rzek...
    Spada i leży. Leży – i już.

    Wiecie chyba lekko żyje się śniegom,
    sennie, beztrosko?...

    Nic podobnego!
    Śnieg nie ma nawet chwili wytchnienia,
    bo wciąż go trapią śnieżne zmartwienia.
    Śnieg jeszcze w niebie, czy rankiem
    zdąży zasypać ślad jesieni,
    czy zdoła sprawić nam niespodziankę
    i w białą kulę Ziemię zamienić?

    I wciąż się waha w głębi swej duszy:
    czy sypać – czy też raczej prószyć?
    Czy spłynąć z chmury jak mleczna rzeka?
    A może nie spaść? Może poczekać!

    Gdy wreszcie spadnie, myśli nocami:
    Czy Ziemi ciepło w śnieżnej pościeli?
    Czy dziarsko skrzypi pod śniegowcami?
    Czy nie powinien ciut się wybielić?

    Czy w zaspach zaspać lub w lesie drzemać
    i poudawać, że już go nie ma?
    czy może drogi by pozawiewać...
    Tak duma nocą. Nie śpi. I ziewa.

    A rano szary i niewyspany
    dźwiga na plecach dzwoniące sanie
    i opatula chude bałwany,
    i zmyka z miasta przed odśnieżaniem.

    Gdy śnieg tak zmęczy się okropnie,
    chciałby odsapnąć w słońca promieniach.
    Lecz nie wie: skrzyć się
    czy też już topnieć?

    I wtedy pada
    ze zmęczenia.


    4. Piosenka pt. „Zimowanki”

    „Zimowanki”

    Kiedy śnieg zbyt mocno prószy,
    gdy na mrozie marzną uszy,
    to z Margolcią oraz z misiem
    pobawcie się dzisiaj.

    Wesołe zabawy na zimowe ranki.
    Dla dziewczynek i dla chłopców różne niespodzianki.
    Wesołe zabawy na zimowe ranki.
    Dla dziewczynek i dla chłopców będą niespodzianki.

    Pojedziemy saneczkami
    z wielkiej górki na pazurki.
    Porzucamy się śnieżkami,
    więc bawcie się z nami.

    Wesołe zabawy...

    Mroźne, białe zimowanki
    ja mam łyżwy, a ja sanki.
    Śnieżne kule utoczymy,
    bałwanka lepimy.

    Wesołe zabawy...
    Będą niespodzianki!


    5. Inscenizacja pt. „Witaj, Zimo!” (I. Służewska, I. Szypułowa).

    „Witaj, Zimo!”

    ZIMA:

    Choć wiem, że nikt na mnie
    z radością nie czeka
    przychodzę dziś do was
    z bardzo daleka.
    Śnieg w krok za mną prószy,
    niejednemu wichrom przemroziłam uszy.

    NAUCZYCIELKA:

    Cóż to jest za dama?
    Sopel w ręku trzyma.
    Poznajecie dzieci?

    DZIECKO 1 (podchodzi i mówi do Zimy):

    Jak to nikt nie czeka!
    My wszyscy czekamy,
    sanki już gotowe
    przed sobą trzymamy.

    DZIECKO 2:
    Tylko śniegiem posyp,
    królowo zamieci!
    A zaraz na górkach
    będą wszystkie dzieci.

    MRÓZ:

    Nie ma się co śpieszyć.
    Czekajcie chwileczkę.
    Czy nie przyda się wam
    Mrozu choć troszeczkę?

    DZIECKO 2:
    Pewnie, że się przyda,
    weźmy go na sanki.
    Niech zamrozi rzeki
    w lodowate szklanki.

    DZIECKO 1:

    Gdy zmrozi jeziora,
    na łyżwy pójdziemy.
    Będziemy się ślizgać,
    chyba nie zmarzniemy!

    MRÓZ:
    Mrożę bardzo ostro,
    dzieciska kochane.
    Czy jesteście dobrze,
    Cieplutko ubrane?

    DZIECKO 3:

    Bardzo dobrze Mrozie.
    Nic mnie dziś nie ruszy.
    Mam cztery szaliki, (pokazuje)
    dwie czapki na uszy. (zdejmuje kolejno czapki)
    Trzy pary skarpetek,
    Kurtkę na rzemyczki.
    Cztery sweterki,
    filcowe trzewiczki.
    I na każdej ręce po dwie rękawiczki! (zdejmuje kolejno rękawiczki)

    ZIMA: (z troską w głosie)

    Za grubo troszeczkę.
    Musisz zdjąć przynajmniej
    tę jedną kurteczkę.

    NAUCZYCIELKA:

    Zbyt dużo włożyłeś
    na siebie, mój złoty.
    Chyba chcesz się spocić,
    i brać leki potem?

    DZIECKO 4:

    Nie ma co się guzdrać,
    szkoda każdej chwili!
    W tym tempie to nigdy
    z miejsca nie ruszymy.

    DZIECKO 2:

    Bierzcie narty,
    łyżwy i sanki.
    Ustawimy się rzędem!
    Chodźmy na góreczki!

    DZIECKO 3:

    Teraz chyba wszystko
    załatwione mamy.
    Więc na sanki, narty
    szybciutko ruszamy.

    RAZEM:

    Chodź, Zimo kochana –
    witamy Cię pięknie,
    nikt z nas się już teraz
    mrozu nie przelęknie.

    NAUCZYCIELKA:

    Moje drogie dzieci,
    lód jest czasem słaby.
    Więc wchodząc na rzekę
    tylko dla zabawy,
    sprawdźcie najpierw dobrze
    czy się on nie kruszy –
    żeby ktoś z Was nie wpadł
    do wody po uszy!

    ZIMA:

    Nie zjeżdżajcie nigdy
    z górki na ulicę,
    bo można przy zabawie
    stracić własne życie!
    Ruszajcie dzieciaki
    Szybciutko na start,
    tylko nie zostawcie
    łyżew albo nart.


    6. Wiersz „Kartki z kalendarza pewnego łyżwiarza”.

    „Kartki z kalendarza pewnego łyżwiarza”

    PONIEDZIAŁEK

    Poszliśmy z Jackiem na lodowisko.
    Przewróciłam się, boi było ślisko.
    Powiedziałam, że jestem kiepskim łyżwiarzem.
    Ja mu jeszcze pokażę!

    WTOREK

    Byliśmy w parku na ślizgawce.
    Za duży tłok, więc cały czas
    siedziałam na ławce.
    Jacek znów powiedział,
    że jestem kiepskim łyżwiarzem.
    Ale ja mu jeszcze pokażę!

    ŚRODA

    Namawiałem Jacka, żebyśmy poszli
    ślizgać się na jeziorze.
    Powiedział, że ze mną
    jest coraz gorzej.
    Na jezioro to się chodzi
    w lecie, na plażę,
    a nie wtedy kiedy człowiek
    jest łyżwiarzem.
    Ja mu jeszcze pokażę!

    CZWARTEK

    Lód się pode mną załamał.
    Jeden pan mnie uratował.
    Leżę w łóżku.
    Boli mnie gardło i głowa.
    Mama rozmawiała z lekarzem.
    Przyszedł Jacek.
    Ja mu jeszcze pokażę... O!
    Tylko pytanie – co?
    To miejsce, gdzie wleciałem
    w wodę jeziora,
    czy recepty od pana doktora???

    7. Piosenka pt. „Pada śnieżek”.

    „Pada śnieżek”

    Pada śnieżek, pada śnieżek.
    Więc z piwnicy sanki bierzcie.
    Tak jak dzisiaj każdy,
    będziesz ćwiczyć zaspy.

    Śnieżek pada, śnieżek pada.
    Siedzieć w domu nie wypada.
    Sanki bierz,
    z nami jedź!

    Pada, pada, pada, pada śnieg.
    Pada, pada, pada śnieg.

    Pada śnieżek, pada śnieżek.
    Jedziesz z górki, znowu leżysz.
    Podnieś swoje ciało,
    czasu mamy mało!

    Śnieżek pada, śnieżek pada.
    Leżeć w śniegu nie wypada.
    Sanki weź,
    z nami jedź!

    Pada, pada, pada, pada śnieg.
    Pada, pada, pada śnieg.

    Padało, padało – było biało.
    Padało, padało – było biało.
    Padało, padało – aż przestało!

    8. Wiersz pt. „Lodowisko”.

    „Lodowisko”

    Janek:
    Coś ty, Franek?! Ranny, z wojny?

    Franek:
    Nie, ze ślizgawki zwykłej szkolnej...
    To Ryś pchnął mnie z całej siły...
    w oczach świeczki zaświeciły,
    bo wyrżnąłem głową w ławkę...
    (krzywi się z bólu) Taką mieliśmy ślizgawkę!

    Janek:
    A ta ręka? Guz na brodzie?
    Też zdobyłeś go na lodzie?

    Franek:
    Nie... ślizgając się niechcący,
    Ktoś przy saniach mnie potrąci
    ł i upadłem na podłogę...
    Stłukłem wtedy brodę... nogę... (pokazuje)

    Janek:
    Cóż za dziwne lodowisko!
    Powiedz mi porządnie wszystko!
    Bo powiadasz, że ślizgawka, a tu szkoła,
    schody, ławka...
    Franek:
    Widzisz, bo ja zawsze wolę
    ślizgać się pod dachem... w szkole...
    (odchodzi kulejąc)

  4. Na zakończenie przypomnienie przestróg i zaleceń dotyczących rozsądnych i bezpiecznych zabaw na śniegu i lodzie.
Podczas zabawy na śniegu i lodzie musimy pamiętać o bezpieczeństwie. Wtedy wiemy na pewno, że radośni i zdrowi spotkamy się wszyscy po feriach.
Pamiętaj...
- Nie ślizgaj się na zamarzniętych jeziorach i stawach.
* Ślizgaj się tylko na sztucznym lodowisku.
- Nie zjeżdżaj na sankach i nartach z górki w pobliżu ulicy.
* Wybieraj stoki z daleka od ruchu ulicznego
- Nie wybieraj się w góry bez przewodnika.
- Nie urządzaj zabaw w miejscach niedozwolonych.
- Ślizgawka zrobiona na chodniku jest zagrożeniem dla innych.
O bezpieczeństwie należy pamiętać nie tylko w zimie, ale przez cały rok: podczas zabaw, w szkole i podczas drogi do szkoły.

Literatura:

  1. U. Smoczyńska – Nochtman „Muzyka do śpiewania i słuchania” Wydawnictwo Didasko, Warszawa 2000 r.
  2. E. Frątczak „Edukacja komunikacyjno-drogowa dzieci w wieku wczesnoszkolnym. Poradnik metodyczny dla nauczycieli klas I-III. Wydawnictwo Elementarz, Warszawa – Katowice 1993 r.
  3. Materiały z internetu – strona htpp://republika.pl/mikam/zima.htm.